Spojrzenie na „nową normalność” w branży bankowej z perspektywy Europejskiego Banku Centralnego

Mówca: Yves Mersch, członek Zarządu EBC,
Wystąpienie na Europejskim Kongresie Finansowym,
Sopot, Polska, 14 czerwca 2016 r.

Branża bankowa w Europie stoi w obliczu wielu wyzwań. Dotyczą one modeli biznesowych i rentowności banków, konkurencji ze strony innych sektorów, zmian wymuszonych przez nowe technologie w dziedzinie płatności oraz konieczności wdrożenia nowych regulacji.

W niektórych krajach sektor bankowy zmaga się dodatkowo ze specyficznymi wyzwaniami. W Polsce na przykład źródłem ryzyka są kredyty hipoteczne we frankach szwajcarskich, nałożenie nowego podatku na pewne instytucje finansowe (Europejski Bank Centralny (EBC) wydał opinię w tej sprawie[1]) oraz dodatkowe składki na rzecz Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, z którego niedawno dokonano wypłat.

Chcę dzisiaj przede wszystkim podkreślić, że aby zabezpieczyć przyszłość europejskiego sektora bankowego, potrzebne są z jednej strony zmiany, a z drugiej – stabilność. Z jednej strony należy zatem wspierać zdrowe siły twórczej destrukcji wynikającej z konkurencji i postępu technicznego. Z drugiej zaś banki potrzebują pewności i stabilności, aby móc długofalowo planować swoją działalność i wykonywać swoje główne zadanie, czyli finansować produktywne inwestycje. Bez silnego, dochodowego i odpornego sektora bankowego niemożliwy jest trwały wzrost gospodarczy.

Chciałbym teraz dokładniej wyjaśnić, co mam na myśli. Najpierw opiszę wyzwania, jakie dla banków niesie sytuacja zwana „nową normalnością”. Następnie omówię nowe ramy prawne w dziedzinie regulacji i nadzoru oraz wyjaśnię, dlaczego tak ważne jest, by towarzyszył im solidny system zarządzania kryzysami finansowymi. Na koniec przedstawię kilka uwag o potrzebie zapewnienia przez decydentów politycznych poczucia pewności i stabilności, aby ugruntować proces zmian, który obecnie przechodzą banki.

Od starej do nowej normalności – co jest motorem zmian

W następstwie kryzysu finansowego i globalnej recesji banki w Europie muszą funkcjonować w warunkach, które dawniej zostałyby uznane za anormalne, ale teraz stały się tak powszechne, że postrzega się je jako „nową normalność”. Jednocześnie zasadnicza rola banków w gospodarce się nie zmieniła: sektor bankowy nadal ma służyć sferze realnej przez kierowanie oszczędności do produktywnych inwestycji.

„Starą normalność” cechowały: utrzymująca się przez długi czas niska zmienność wskaźników makroekonomicznych, stabilny wzrost gospodarczy, rekordowo niskie premie za ryzyko płynnościowe i kredytowe, a także wzrost cen aktywów. Wszystko to przy niskim stopniu regulacji rynku. Dopiero w następstwie kryzysu finansowego wprowadzono konieczne i dalekosiężne reformy ram regulacyjnych i zmiany w architekturze nadzoru.

Chociaż stara normalność należy już do przeszłości, nowa jest wciąż bardzo niepewna.

Dostrzegam trzy wyzwania, które będą motorem zmian w sektorze bankowym i ostatecznie ukształtują tę nową rzeczywistość.

Po pierwsze, wyzwaniem dla modeli biznesowych i rentowności banków jest obecne otoczenie gospodarcze. Istnieją znaczne oszczędności, których gospodarka jednak nie wchłania w wystarczającym stopniu, ponieważ przedsiębiorstwa, mimo posiadania wolnych środków, nie są skłonne do inwestycji. Jednocześnie nadal konieczna jest naprawa skażonych długami bilansów sektorów gospodarstw domowych i finansów publicznych. Ponadto – mimo bardzo niskich lub nawet ujemnych stóp procentowych, mających pobudzać inwestycje i spożycie – nie można wykluczyć wystąpienia efektu ricardiańskiego: aby zgromadzić w jednakowym czasie ten sam majątek, gospodarstwa domowe muszą podnieść stopę oszczędności, czyli odkładać jeszcze więcej.

Dodatkowym utrudnieniem dla niektórych banków jest ciągnący się od dawna problem kredytów zagrożonych. Są one poważną przeszkodą w udzielaniu nowych kredytów podmiotom gospodarczym, a w niektórych krajach – w ogólnym funkcjonowaniu sektora bankowego.

Po drugie, banki mają coraz większą konkurencję ze strony innych graczy na rynku pośrednictwa finansowego. Należą do nich serwisy obsługujące pożyczki społecznościowe, firmy informatyczne, które świadczą usługi finansowe, a w pewnym stopniu także firmy ubezpieczeniowe i fundusze inwestycyjne.

I chociaż wzrost konkurencji jest z pewnością zjawiskiem pozytywnym, sektor bankowości równoległej powinien uzupełniać, a nie zastępować banki w ich roli dostawcy finansowania dla gospodarki. Możliwa jest jednak poprawa łącznej rentowności sektora bankowego dzięki jego dalszej konsolidacji, która pozwoli zwiększyć efekt synergii i po stronie kosztów, i po stronie przychodów, a co za tym idzie – sprawić, że banki znów staną się konkurencyjne.

Po trzecie, banki muszą liczyć się z nowymi technologiami, które mogą zakłócić ich działalność. Przykładem w dziedzinie płatności jest technologia zdecentralizowanej księgi rachunkowej – sieciowa baza danych, która umożliwia rejestrowanie i zatwierdzanie transakcji w różnych miejscach.

Ta technologia, tak jak każda innowacja, niesie ze sobą zarówno nowe wyzwania, jak i nowe możliwości. Może jeszcze bardziej utrudnić działalność banków, ale także znacznie obniżyć koszty związane z zapleczem bankowym oraz poprawić odporność i efektywność infrastruktur rynkowych.

Jak już mówiłem w kwietniu podczas wystąpienia we Frankfurcie[2], widzę tu trzy role dla Eurosystemu. Po pierwsze – operatora, który ma zapewniać odpowiednie usługi w zakresie rozliczania płatności i rozrachunku papierów wartościowych. Po drugie – katalizatora, który pobudzi standaryzację i interoperacyjność. Po trzecie – organu kontroli i nadzoru, który będzie chronić stabilność finansową i zapewniać równe warunki działania.

Niektórzy mogliby jeszcze wymienić jedno wyzwanie – konieczność nadążania za licznymi zmianami przepisów. Choć w pełni się zgadzam, że powinniśmy stworzyć stabilne warunki ramowe w zakresie pewności prawa, to nie możemy zapominać, skąd te wszystkie zmiany się wzięły: przejściu ze starej do nowej normalności towarzyszyła absolutnie rekordowa pomoc publiczna, która kosztowała podatników w Europie prawie dwa biliony euro[3].

W reakcji na to Unia Europejska wzmocniła i ujednoliciła ramy regulacyjne przez wprowadzenie jednolitego zbioru przepisów i zmianę paradygmatu – z pakietów pomocowych na umorzenie lub konwersję długu. W samej strefie euro poszliśmy jeszcze dalej: ustanowiliśmy unię bankową.

Unia bankowa stała się punktem zwrotnym w walce z kryzysem, gdyż osłabiła powiązania między sektorem bankowym a sektorem finansów publicznych. Stanowiła także bezprecedensowy krok w kierunku ściślejszej integracji europejskiego sektora bankowego. Podstawą niezależnego i rygorystycznego, ale zarazem odpowiedniego nadzoru, obejmującego całą unię bankową, jest Jednolity Mechanizm Nadzorczy (SSM). Mogą do niego przystąpić – w trybie bliskiej współpracy – również państwa członkowskie spoza strefy euro.

Ubezpieczenia depozytów oraz skuteczne instrumenty restrukturyzacyjno-likwidacyjne

W nowej normalności ważne jest nie tylko wzmocnienie regulacji i nadzoru, lecz także stworzenie takiego systemu prawnego, w którym upadłość pojedynczych banków nie będzie zagrażała stabilności całego sektora finansowego. Podstawowe znaczenie mają tu przepisy dotyczące restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków oraz ubezpieczania depozytów.

Na poziomie UE ustanowiono już jednolity mechanizm restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji oraz uchwalono dyrektywę w sprawie systemów gwarancji depozytów, która harmonizuje ważne przepisy w zakresie ich ubezpieczania, dotyczące np. poziomu gwarancji i okresu wypłaty; w ten sposób wzmocniono ochronę właścicieli depozytów.

Docelowo jednak musimy w ramach unii bankowej pójść jeszcze dalej, by zapewnić deponentom w całej strefie euro jednakowy poziom ochrony bez względu na to, w jakim kraju się znajdują. Jednocześnie należy zająć się problemami pozostałymi z wcześniejszych lat, aby stworzyć równe warunki działania i ograniczyć pokusę nadużycia. Te problemy powinny być rozwiązywane równolegle z budową europejskiego systemu gwarantowania depozytów.

Temat ubezpieczenia depozytów pojawia się na ostatnim etapie działalności banku – gdy jest on już objęty postępowaniem upadłościowym lub restrukturyzacyjno-likwidacyjnym. Ostatnie wydarzenia, również w polskim sektorze bankowym, przypomniały nam, jak ważne jest posiadanie zestawu skutecznych instrumentów pozwalających zareagować, gdy bank znajduje się na progu upadłości, w tym także na etapie wczesnej interwencji[4].

Dyrektywa w sprawie naprawy oraz restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków – która wciąż oczekuje na transpozycję do prawa polskiego – określa takie właśnie instrumenty, pozwalające organowi nadzoru np. nakazać bankowi będącemu w trudnej sytuacji przeprowadzenie niezbędnych działań naprawczych.

Gdyby wczesna interwencja okazała się nieskuteczna, może być konieczne przeprowadzenie restrukturyzacji lub uporządkowanej likwidacji banku, bez zaburzenia stabilności finansowej i gospodarki realnej, ale też bez korzystania z pieniędzy podatników. Dyrektywa określa konieczne uprawnienia i narzędzia w tym zakresie, a także procedury pokrywania znacznych strat z udziałem interesariuszy upadającego banku.

Na przyszłość ważne jest, by zarówno banki, jak i inwestorzy mieli pewność co do łącznego poziomu wymogów kapitałowych i sposobu stosowania nowych przepisów restrukturyzacyjno-likwidacyjnych.

W tym względzie ogromnie ważne będzie spójne wdrożenie w całej UE minimalnego wymogu w zakresie funduszy własnych i zobowiązań kwalifikowanych (MREL) oraz wprowadzenie we wspólnych przepisach unijnych wymogu w zakresie zdolności do pełnego pokrycia strat (TLAC).

Pewność prawa

Dzięki wzmocnieniu ram prawnych przez uchwalenie jednolitego zbioru przepisów oraz utworzeniu unii bankowej europejski sektor bankowy i cały system finansowy stały się stabilniejsze i odporniejsze. Poprawiła się sytuacja kapitałowa banków, zmalało wykorzystanie dźwigni finansowej i trwają dostosowania modeli biznesowych i modeli finansowania. Nie możemy zaprzepaścić tego, co już udało się osiągnąć.

Teraz należy doprowadzić do końca program reform regulacyjnych i wdrożyć pozostałe środki. Chodzi o wymóg TLAC, a także o wskaźniki stabilności finansowania netto i dźwigni finansowej. Banki potrzebują pewności w sferze prawa.

Chciałbym tu przypomnieć deklarację prezesów banków centralnych i szefów organów nadzoru, że na ostatnim etapie międzynarodowych reform regulacyjnych nie dojdzie do istotnego zwiększenia łącznych wymogów kapitałowych w sektorze bankowym. Wśród wszystkich organów publicznych panuje pełna zgoda co do tego, że należy zapewnić odpowiednią kalibrację obciążeń regulacyjnych.

W tym zakresie musimy pamiętać o obawach banków dotyczących kosztów dostosowania się do nowych przepisów, stopnia ich skomplikowania i całościowego wpływu. Należy uniknąć nieścisłości między poszczególnymi poziomami legislacji. Jednocześnie potrzeba większej jasności co do wzajemnego oddziaływania poszczególnych aktów i środków.

Jesteśmy zgodni co do konieczności standaryzacji i uproszczenia sprawozdawczości, aby niepotrzebnie nie obciążać banków. Jeśli chcemy dążyć do zachowania różnorodności modeli biznesowych w UE, musimy w dziedzinie sprawozdawczości kierować się zasadą proporcjonalności. A jeśli wystąpi konkretna potrzeba poprawy ogólnej spójności regulacji pokryzysowych przez usunięcie luk i dublujących się przepisów, bez wątpienia trzeba będzie się tym zająć.

Podsumowanie

Czas na podsumowanie. Stabilny system finansowy jest absolutnie niezbędny do trwałego wzrostu gospodarczego, ale sama stabilność nie wystarczy – jak już słyszeliśmy, wszyscy chcemy stabilności, ale niech to nie będzie stabilność cmentarza.

Stabilność oznacza też, że bankom musi się opłacać udzielanie kredytów podmiotom gospodarki realnej. Potrzeba do tego bardziej sprzyjającego otoczenia biznesowego w Europie, ale również mniejszego poczucia niepewności, także w sferze prawa. Koszt kapitału nie może wiecznie przewyższać zwrotu z kapitału.

Innymi słowy, reformy prawa są niezbędne, ale ich rezultatem powinny być wiarygodne przepisy. Trzeba dążyć do ukończenia reform regulacyjnych, ale przy tym wciąż starać się wypracować nową dynamiczną równowagę, aby zapewnić bankom solidne podstawy do skutecznego działania.

Jestem przekonany, że jeżeli uda nam się znaleźć odpowiednią równowagę między zmianami a stabilnością, to trwająca obecnie transformacja bankowości europejskiej może zaowocować powstaniem silniejszego, bardziej konkurencyjnego i odporniejszego systemu bankowego.



[3]W latach 2007–2015 Komisja zatwierdziła pomoc publiczną w wysokości ok. 5 bln EUR (w tym gwarancje państwowe), z czego 1,7 bln wykorzystano w apogeum kryzysu. State Aid Scoreboard 2015 > Aid in the context of the financial and economic crisis

[4]Zob. Raport o stabilności systemu finansowego NBP z lutego 2016 (Financial Stability Report): „Doświadczenia związane z próbami ratowania SK banku potwierdziły konieczność jak najszybszego wprowadzenia do porządku prawnego w Polsce przepisów dyrektywy w sprawie naprawy, restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków (ang. Bank Recovery and Resolution Directive – BRRD)” (str. 55).

Speaking engagements

Kontakt z mediami